Myśli…nuda…ouaa

Bez metki

Chciałbym być niedźwiedziem……..zZZzzz  przesypiać zimę w ciepłej jaskini, budzić się na wiosnę, leniwie wyrzucać pstrągi z potoku, chciałbym wspinać się na drzewa niszczyć pszczołom ule. W międzyczasie poznać nie jedną niedźwiedzicę,podzielić się z nią chucią, napaść na krowę na pastwisku i przepołowić ją na pół( nie wiem, dla czego ale to ostatnie skojarzyło mi się z happy tree friends:P).

Cholera jestem człowiekiem wstaję rano idę do pracy, wracam późnym wieczorem, jem, telewizja, komputer, spać. Życie płynie jestem coraz starszy, czuję,że w wszystko, co piękne przelatuje obok mnie. Chciałbym coś zmienić, ale nie wiem jak, może nie dam rady, nie mam czasu się zastanowić. Kłębki rozrzuconych myśli, marzeń czegoś, co było i niczego nowego na horyzoncie. Co ja bym dał za zmianę nawet udział w shitbradeże, a co za tym idzie inne życie i więcej możliwości. Ajj gdzie w tym wszystkim Bóg ha- na końcu? Chcę, chcę jeszcze raz chcę przecież jestem tylko człowiekiem.

Jakie mam możliwości wszechwiedzące traktujące o wszystkim książki Osho? Brian Tracy? (Myśl inaczej zmień swoje życie hehe), może jakiś standardowy dużo prostszy myk – daj Panie Boże ładną głupiutka , bogatą żonkę?A może jakiś napadzik na bank? (Mydło w więzieniu, o fujj nie, nie!!!) Jakiś przekręt( nie to patrz jak bank). Może zostanę dres-manem – twardym  klockowatym ziomalem z przedmieścia, kilka chwil strachu no i proszę mam wszystko. Tylko taki krok wiązałby się z poważnymi uszkodzeniami mojej głowy – wyciąć połowy mózgu sobie nie dam.  Aaaa, może dojdę na biegun, co da mi sławę – nie tutaj brak sponsorów, kto za sponsoruję przeciętniaka.(A właśnie wyświetliła mi się w głowie reklamówka: firma np. Ice Hard wybrała z milionów osób całkiem przeciętnego, niczym niewyróżniającego się człowieka by ten dotarł na biegun–czy będzie on w stanie sprostać zadaniu – nasze kamery codziennie w podróży na biegun z Panem XX firma Ice Hard –z nami w każdych warunkach osiągniesz swój cel).Idąc tym tropem może himalaista? – Nie po pierwsze trzeba umieć się wspinać, po drugie sponsoring, czyli jak wcześniej a po trzecie tyle było filmów o utracie palców –także to też odpada. A może, by tak serwis ala ,,Nasza-klasa’’ – tu znowu umiejętność programowania, co z tego, że mam genialny pomysł nie napisze tego, wygrana w totka?  - Ponad 6milionów kombinacji? – Oj aż tak dużego współczynnika szczęścia nie mam.

Dobra bez dłuższych dywagacji wracam do codziennej machinacji.

Polaczkowatość

Polska,Polacy

czyli ale ze mnie zrzęda…

Ostatnio rozmawiałem z JPolakiem o nas polakach: jacy jesteśmy, kogo i dlaczego lubimy, jakie mamy poczucie humoru, z czego się śmiejemy i czy umiemy śmiać się z siebie samych. JPolak powiedział, że jako Polacy podchodzimy do wielu codziennych ,,pierduł” zbyt poważnie – ktoś coś nam powie, od razu go poprawiamy, stwierdzamy, że nie ma racji albo wręcz obrażamy go i mówimy, że jest głupi. Teoretycznie rzecz biorąc powinno być tak, że im jesteśmy starsi powinniśmy więcej rozumieć popularnie mówiąc – łapać, być mądrzejsi i podchodzić do życia z większym dystansem. Jednak wielu z nas się tonie udaje, dalej jesteśmy tacy sami często kłótliwi, bezmyślni i małostkowi.

 JPolak powiedział mi, że jego młodszy brat odkrył fora internetowe. Spodobało mu się wypuszczanie ludzi w głupich niepozornych tematach, ludzi nieświadomych tego, że do zabawy wciąga ich mały chłopiec. Ostatni temat, jaki założył powstał na forum dla skejtów w którym napisał, że lubi jeść kiwi w skórce i zapytał czy inni też to lubią. Jakie było nasze zdziwienie, kiedy czytelnicy forum zaczęli opisywać jak to obierają kiwi,w jaki sposób je jedzą, iluś wyśmiało całkowicie nazwało go głupim hehe -powiedział mi JPolak. Tak faktycznie jest, rzadko łapiemy ten typ humoru,humoru, w którym śmiejemy się z odbiorcą a nie z odbiorcy lub z samych siebie.

przyjaźń

Czy ktoś zastanawiał się kiedyś nad tym dlaczego kogoś lubi? Dlaczego spędza z nim czas,dlaczego to jest ta a nie inna osoba, czemu bierze innych ludzi za nie wartych rozmowy, ludzi nie w zasięgu, takich z którymi na pewno by się  nie zaprzyjaźnił. To wszystko jest bardzo proste, rządzą nami potrzeby: potrzebuję tej a nie innej osoby, bo ona zna się na robieniu pieniędzy, lubię ją, bo pomaga mi we wszystkim, lubię go, bo jest inteligentny i każda jego wypowiedź jest warta posłuchania, lubię je, bo dobrze się ubierają, on jest zajebisty, ma niezła furę i zna się na samochodach.Wspólne upodobania, wspólne pasje, wspólna praca, wspólne bycie szaleńcem robiącym porąbane rzeczy.

Nie lubię, bo…– tutaj wszystko może być przyczyną począwszy od: ubrania, innego zdania na jakiś temat, koloru skóry, wyznania, klubu piłkarskiego a skończywszy na miejscu zamieszkania. Polak rzadko zmienia opinię na czyjś temat, budujemy ją w sobie na samym początku. Bo ten osobnik za cholerę się nie zmieni i tylko jakaś mocna wiadomość może tą opinie zmienić. Jako Polacy zbyt łatwo wyłączamy myślenie (nie mylić tutaj z podejrzliwością, tym że ktoś może chcieć nas zrobić w konia ten mechanizm działa zazwyczaj bardzo dobrze) często reklamy z telewizji, opinie niektórych showmanów, gwiazd lub to co przeczytamy w Internecie budują nasze zdanie w jakimś temacie.

No tak, ale kto by nie ufał naszym złotym mediom, nie mamy czasu się zastanowić albo nie chcemy o czymś myśleć. Lubimy żeby było prosto i szybko a to często nie odzwierciedla tego jak jest w rzeczywistości, bo nasze zaznajomienie się z tematem jest tak naprawdę żadne.

praca

Polaczki,ehh Polaczki zmuszane do roboty często tracą rozum i chcą się przypodobać szefowi – zrobisz to nie tak do końca jak mówił szef, to doniosą na ciebie. Rób,bo musisz zrobić każdy patrzy, tak sam w końcu przyłączasz się do konspiry i wybierasz osoby z którymi trzymasz.  A uderzając z  jeszcze innej strony: on pracuje mniej,bo wykonuje nieco inną pracę, to mu zazdrościsz i mówisz, że tamten się obija.W ten sposób w pracy powstaje błędne koło: jak powinno się trzymać razem, to trzyma się osobno i każdy jest dla siebie wilkiem.

 

 

zazdrość

A słyszała Pani, że syna Dębowej zamkli – Nie – No, to go zamkli bo wjechał po pijaku w małżeństwo. – Co też pani powie, taki porządny chłopak i dzień dobry zawsze powiedział–Tam Pani powiem mój Wacuś z ich Patrykiem to do jednej szkoły chodził, i On tam zawsze bardzo agresywny był. – Co też Pani powie – Wie Pani Knapowa po nich to nigdy nie widać a potem sama pani widzi – I cztery lata dostał. O dzień dobry pani Dębowa jak się pani miewa – A dobrze, dobrze – A co u syna słychać? A dobrze stypendium dostał na Harwardzie, wyjeżdża za tydzień, przepraszam panie spieszę się dowidzenia. Dowidzenia. Widzi pani niby że stypendium, a do kryminału idzie.

władza

Odkąd mieszkam w Polsce słyszę, że korupcja w rządzie, że taka czy inna afera, że zatrzymania,że rozprawy, ale jednak umorzyli postępowanie, albo dali taką karę, której pozwany wcale nie odczuje. Posuwając się, dalej słyszę PZPN, to organizacja pozarządowa samodzielna i bez żadnej zwierzchniej kontroli? Że w Polsce, to były są i będą przepisy, ale tak naprawdę to i tak ich nie ma i umiemy je obejść.Rząd się zmienia a Polska i tak dalej jest, taka jaka była (a nie przepraszam budują nam stadiony i nowe centra handlowe po, których chodzi się godzinami żeby coś kupić). Mamy trochę pięknej kultury i obyczajów, lecz to w dzisiejszych czasach i z dzisiejszymi ludźmi może zniknąć za parę lat.

telewizja

Czy czuć się polakiem, to tak  naprawdę czuć, że wszystko mi wolno, że to co robię i tak nikogo nie obchodzi, nikomu nie szkodzi i każdego obejdzie? Skopiowany szum na model zachodni w około różnych wydarzeń wcale nie czyni z nas lepszych, widzimy w tych wiadomościach więcej dokładniej i przyzwyczajamy się do tego. Po jakimś czasie nic nas nie zaskakuje – czy tak powinno być? Czy wbił się, lub wbija się nam polakom do głowy zachód mówiący,że wszystko jest dozwolone: ludzie nic się nie stanie jak to pokażecie, spoko.A może jednak powinniśmy mieć w sobie jakieś ograniczenia? – zachód pokazuje wszystko jak leci, a u nas dlaczego nie miało, by być: poinformujemy państwo o takim czy innym wydarzeniu,  ale nie pokażemy go, bo uważamy, że nie jest ono tego warte. To wcale nie cenzura to gust, to pokazanie klasy i wepchnięcie śmiecia do kosza.

a na deser

Tu będzie już bardzo krótko: wszyscy wiemy co to chamstwo – w jakiej postaci występuje jak się przejawia, tu i teraz chcę powiedzieć zero tolerancji dla tego czegoś.Doznacie, zobaczycie niszczcie go w samym zalążku, kąsajcie, trujcie i nabijajcie na pal. To trzeba całkowicie zniszczyć to najgorsze z najgorszych w tej naszej Polsce.

koniec

Nowy rok nowe wyzwania bardzo chciałbym tu za rok napisać wszystko w inną stronę, żeby Polskę wywróciło do góry nogami, żeby kryzys się skończył, żeby ludzie zaczęli się zmieniać – żeby było tak całkiem inaczej, wręcz nie jak w Polsce heh. Każdy kto przeczytał myśli a takie tam czcze gadanie, a może właśnie nie, tu i teraz ten blog uświadomił temu komuś jedną rzecz, że cholera rzeczywiście robienie się czerwonym z zawiści jak komuś innemu się udało to nie jest do końca to.

 

Wszystkiego najlepszego w nowym roku!Wielkiego szampana na start, długiego odliczania, gorącej godziny 0:00, zabawy do białego rana, oddanej* kobiety na długie lata!!!!!

 

J&WPOLAK TEAM

 

*oddana: w łóżku nie odmówi gimnastyki, poda kapcie jak zajdzie potrzeba, odkurzy, wypierze, zrobi jeść, da podkładkę pod piwo przy tym koniecznie się uśmiechnie a gdy zajdzie potrzeba i w garażu posprząta.

Święta 2009

Polska, Polacy

Wigilia i Boże Narodzenie każdemu z nas kojarzy się z czymś dobrym. Miła atmosfera w domu,zapach świątecznych potraw, spotkania w gronie rodziny, której dawno się nie widziało, choinka, prezenty, ciepły spokojny dom. Ludzie składają sobie życzenia, są dla siebie życzliwi i otwarci na innych. Cała świąteczna otoczka sprawia, że nawet, jeżeli coś nas martwi to na chwilę o tym zapominamy.Najbardziej na święta i wszystko z nimi związane czekają najmłodsi – dzieci. Czasem,gdy spoglądamy na któreś z nich wydaje nam się, że utraciliśmy cząstkę świąt.Gdzie podziała się złota wyobraźnia, wielka radość, zawierzenie we wszystko to,co nie do końca jest prawdziwe? Byliśmy kiedyś dziećmi cieszyły nas różne najzwyklejsze rzeczy, dorośliśmy urok zniknął. Jak wspominała kiedyś moja mama,święta dawno, dawno temu, gdy byłam mała wyglądały dużo inaczej? Dawniej Święta miały nieco inną wartość i wymiar. Na choince wieszało się cukierki, różne smakołyki, papierowe ozdoby: łańcuchy gwiazdki(coś jak teraz robi się z dziećmi w szkole na technice czy plastyce) i inne łatwo dostępne ozdoby. Ha prezenty kiedyś prezentami jak wspomina moja mama, były albo same smakołyki z choinki lub gdy była starsza jakaś dobra książka do poczytania.

Moje własne pierwsze Święta wyglądały jeszcze inaczej, gdy byłem mały dostałem statek piratów z klocków lego, jak o tym piszę, aż cud, że to jeszcze pamiętam. Do tego oczywiście była paka słodyczy, która, mimo, że duża starczała na krótko hehe. Wpadając na dzisiejsza epokę dziecko dostaje gre na PlayStation 3 lub Nintendo, gra w nią calutki boży dzień i rzuca w kąt. Wiem, wiem czasy się zmieniły, mamy bogatsze społeczeństwo, stać nas i w ogóle, ale to chyba już nie to samo? Święta dawniej materialnie słabe, mogły mieć większy wymiar duchowy. Dzieciom łatwiej było się skupić na tym, co najważniejsze w Wigilii i Świętach, czyli na Bogu. Bo przecież to nie święto o nazwie, kto podbije stawkę i da więcej, tylko to święto Narodzenia się Jezusa.

Katolicy kim jesteśmy dzisiaj? Czy żyjemy po nic i na pokaz, czy po coś i z duszą? Jeśli żyjemy na pokaz to zastanówmy się, po co cała ta szopka? Po co całe te przygotowania skoro sami się z nimi nie zgadzamy. Oczywiście można tu wziąć pod uwagę ludzką głupotę, ale My przecież nie jesteśmy głupi. Mając duszę powinniśmy próbować pokazać to innym, przekazać młodszym, budować w sobie twarde przekonanie, że chcę wierzyć mieć w sobie tego Boga. Ha tutaj zabrzmiałem chyba jak ksiądz, tylko, że to raczej z samej nazwy, bo jeśli wierzę, to tak czy inaczej tak myślę i wszystko jedno czy powiedziałem to Ja,czy ubrał to zgrabnie w słowa ksiądz:)>

 

 Z obserwacji:

Święta dla sporej rzeszy ludzi stały się takim punktem restartu – cały rok jestem konsumentem konsumuje wszystko, dużo, wszystkich i za wszelką cenę, mało obchodzą mnie zasady, nagle cyk -Wigilia – jestem wspaniałym człowiekiem, prawdziwym aniołem, jak widziałem w filmie: daję od siebie innym i nie chcę nic w zamian heh. Miły wspaniały, cudowny kochający, aż robi się niedobrze od takiej miłości. Cyk GO GO następne święta.

Pytanie: Dlaczego przemiana jest taka krotka i nietrwała?

Odpowiedź : Człowieku oszalałeś, przecież tak jest najwygodniej, nikt tego nie widzi, wszyscy robią to samo no i wszystko gra.

 

Proste życie buduje wyjątkowo prostych a przez to płytkich ludzi, co ciekawe ludzie tacy szukają takich całorocznych jak najmniej płytkich, by ci odwalili za nich jakąś robotę. No tak jest, uczciwy to i nie oszuka a, że ma zasady to nie zdradzi, co najwyżej odejdzie. Świat jest dziwny, bo i system nie chce za-szwankować, a później ktoś dziwi się, że coś nie wyszło. Tylko jak miało wyjść jak budowane na pustaku przez pustaka.  

A nieoczywiście nie, nie można wbijać takiego stereotypu, gdy ktoś tam przykładowo nie odmawia zdrowasiek cały rok, nie chodzi od czasu do czasu do kościoła, nie wyznaje Boga cały czas i nie jest przez to taki wspaniały. Nikt nie jest doskonały i dobry wiecznie, ale krótki okres świąt mógłby łaskawie trochę bardziej się wydłużyć, czasem po prostu zmienić trochę ludzi, i utrwalić w nich przekonanie, że można inaczej.

 

 

Z okazji świąt składamy wam życzenia zdrowych, pogodnych, miłych, radosnych, wesołych Świąt Bożego Narodzenia. Spędźcie je w gronie bliskich, namówcie starszych członków rodziny do opowieści, poznajcie trochę historii, nauczcie psa miauczeć a kota szczekać i poczujcie ten niezwykły świąteczny klimat, jaki mamy tylko raz w roku.

 

Z niecierpliwością czekający na Karpia w cebulce WPolak

Stan Wojenny 1981 – 83

Polska, Polacy   Wojsko i Historia
  
       Wprowadzono stan wojenny..
  
           Ankieta z www.dbmt.eu, przykład dydaktyczny
41 % respondentów ankiety Onetu wciąż nie wie, że Ruscy sami przyznali iż nie są wstanie przyjść z bratnią pomocą towarzyszowi Jaruzelskiemu. Fajną mamy edukację historyczną…

I kto tu jest największym piratem?

Bez metki
  
      The Pirate Bay – logo

Wytwórnie muzyczne Warner, Sony BMG, EMI oraz Universal zostały oskarżone o kradzież ponad 300 tysięcy utworów muzycznych.. Co ciekawe już się przyznali do oszustwa, puki co kwota, o której mowa to 50 milionów dolarów kary, jednak stosując stawki jakie wymienione wytórnie chcą steosować wobec nielegalnie udostępniających pliki kwota do zapłcenia przez wytwórnie może wzrosnąć do 6 miliardów dolarów.

Za chip.pl: http://www.chip.pl/news/wydarzenia/prawo-i-polityka/2009/12/wielkie-wytwornie-oskarzone-o-piractwo

Wrażenia po Mam Talent

Polska, Polacy

Poświęciłem dziś 90 minut na program o nazwie Mam Talent, po tym czasie miałem już swoich faworytów. Byli nimi Anna Teliczan, Aleksander Martinez(wokaliści) i koleś, który zrobił niezły Mopet Show. Był to finał drugiej edycji tego programu poprzedni wygrali gimnastycy, których nazwisk niestety nie pamiętam a o których słuch zaginął. Program w ostatnich tygodniach cieszył się w Polsce ogromna popularnością mnóstwo informacji w Internecie, telewizji nawet często słyszałem, że ktoś o nim rozmawia i rozpamiętuje, że tak a nie tak powinno być. W końcówce programu miałem nadzieje, że telewidzowie zagłosują rozsądnie i wygra osoba, o której jeszcze usłyszę. Tak się jednak nie stało. Doczołowej trójki weszli Aleksander Martinez (trafiłem hehe), Bracia Legun(piszczący falsetem?) i Marcin Wyrostek z urzekającym akordeonem. Program wygrał tam tada dam pan od akordeonu.  Może grał idealnie, niezwykle zachwycająco i ujmująco za serce,ale jakoś mało mnie to urzekło. Kolejny raz Polacy dali spora kasę osobie, o której: słuch zaginie, która nie zrobi kariery, ale która znalazła się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie. Być może mam takie podejście, że lubię jak pieniądz jest w użyciu i daje mi jeszcze po jakimś czasie przyjemność.Tutaj na pewno będzie inaczej, koleś wróci na Śląsk pobuduje nowy domek, kupi furę i tyle go widzieli. Podsumowując wielka scena, wielkie show, utalentowani aktorzy i beznadziejny finał. 

600 dodatkowych żołnierzy w Afganistanie

Polska, Polacy Wojsko i Historia

Niedawno temu Barack Obama poprosił Polskę, konkretnie Donalda o dosłanie do Afganistanu dodatkowych 1000 żołnierzy, którzy mieli by wzmocnić Polską strefę. Polska zgodziła się na 600 żołnierzy. Przeglądając Internet natrafiłem na sporo niechęci do tej akcji, że, po co oni tam jadą? Dlaczego? Obama nas poprosił, to premier Tusk od razu dosyła nowe wojsko.  W takim razie zadaje pytanie to, po co nam NATO?

Czy w Polsce myśli się, że to taki sojusz, co nie trzeba brać udziału w jakichkolwiek działaniach? To według niektórych z was wszystkie kraje członkowskie NATO przyślą nam setki tysięcy żołnierzy za free?. Na co nam instytucja armii zawodowej, jeśli nie będzie ona brała udziału w walce z prawdziwym przeciwnikiem? – To trochę jak by łożył pieniądze na coś, ale nie wymagał żeby to coś było sprawdzone, funkcjonalne i odporne na kontakt z rzeczywistością. Żołnierz wybierając swój zawód wie, że kiedyś będzie musiał wziąć udział w walce, ale wie też, że musi to zrobić by się sprawdzić, nabrać doświadczenia i by być pewnym swoich umiejętności. 

To, że już dołączyliśmy do konfliktów i w Iraku i w Afganistanie już się stało – pasuje teraz nie dać plamy i wywiązywać się ze zobowiązań wynikających z sojuszu. Nie wierzę, że Polsce w razie zagrożenia któryś z krajów NATO mógłby odmówić pomocy.  Niestety część osób nie zdaje sobie sprawy, że operacja w Afganistanie jest właśnie tym – udzielaniem pomocy sojusznikowi, czyli USA, który został zaatakowany na własnym terytorium. Zdziwienie, że to nie Amerykanie sami z siebie wpadli do Afganistanu?

Tu fragment mojego wcześniejszego posta: 11 września 2001, porywając samoloty i rozbijając je talibscy terroryści zaatakowali suwerenny kraj bez wypowiedzenia wojny. Tak samo jak Niemcy i Sowieci zaatakowali nas Polaków w 39 roku. Czyli USA nie zaatakowali jacyś terroryści niewiadomo skąd tylko mieszkańcy Afganistanu – Talibanu. Naiwny by oczekiwał, że Amerykanie nic nie zrobią. Mając zgodę całego NATO zaatakowano Afganistan. Zresztą wtedy cały zachodni świat (nawet Niemcy i Francuzi) popierał Amerykę i prezydenta Busha uznając terroryzm za zagrożenie dla zachodniej cywilizacji… całość pod: http://www.dbmt.eu/Polacy-w-Afganistanie-o-czym-s,2,ID391618100,n

Profity – w Polsce myślimy głownie o tym właśnie.. Niestetynie wszystko daje profity a przynajmniej nie daje ich już od razu. Niestety po części zostało myślenie z czasów komunizmu, nie moje to, co się będę wysilał i tak czy się stoi czy się leży kasa się należy. A w ogóle to za komuchów było fajnie, bo wszyscy mieli pracę i ocet.

Wojna czasem wydaje się jedynym wyjściem, mimo iż jest zła sama w sobie.. Czy słuszne jest narzucanie innym krajom demokracji? Cóż, że nie tędy droga: Ameryka i świat zachodni przekonał się o tym po inwazji na Irak. Mieszkańcy Iraku po obaleniu reżimu Saddama Huseina nie wybiegli z otwartymi ramionami witać wyzwolicieli…

 Afgańczycy raczej nie są wychowywani w miłości do zachodu, zresztą powodów zbyt wielu do tej miłościnie mają.. Zachód, obca kultura = najeźdźca, okupant. Czasy okupacji Radzieckiej tylko dobitnie potwierdziły to myślenie. Zachodniej demokracji Afgańczycy nie wezmą, przynajmniej nie szybko. 

Przyjazd nas ,,białych’’ do krajów arabskich to trochę jak wejście do dżungli – inne obyczaje, inny klimat, inna gospodarka (w Afganistanie narkotykowa), inni ludzie, inne myślenie o świecie, całkiem inne życie. Bardzo trudnym jest pokazanie, Afgańczykom, że zachodnie wojsko nie przybyło okupować, ale stara się zadbać o rozwój tego regionu. Mieszkanie w strefie wojny nie daje ludziom niczego, cały czas narasta tylko niechęć do tych, którzy najechali kraj. Powiedzmy to – wolność to tylko słowo by coś znaczyło wszystko musi się zmienić. Musi być bezpiecznie, żeby dało się bez strachu chodzić po ulicy, musibyć praca by ludzie wiedzieli, że są potrzebni, musza powstać solidne władze,administracja, powiemy też media i cała infrastruktura. Media – znowu myślenie zachodnie.. W Afganistanie ciężko o drogi, a władza to jest lokalna w sensie rozsianych wiosek, którymi rządzą lokalni przywódcy. Zanim dojdziemy do mediów trzeba zdobyć zaufanie ludności.. Jak? Zapewniając im podstawowe potrzeby: dostęp do bieżącej wody, jedzenia i medycyny.  Ale.. Zawsze jest jakieś, ale.. Komuś to się nie podoba to zacznie strzelać z tłumu i co zrobić z Talibami terrorystami, którzy zasłaniają się ludnością cywilną i odpalają pociski z centrów wiosek? Oni wiedzą, że otwartym starciu nie mieli by szans.. Atak jak są ofiary cywilne to tylko na korzyść, bo ludność odwraca się przeciwko„naszym”.  

Powtórzę się:  Zapewniając podstawowe potrzeby: dostęp do bieżącej wody, jedzenia i medycyny, pokażemy, że„okupant” nie taki zły. Być może sprawimy, że przeciętny mieszkaniec Afganistanu powie, że cieszy się z interwencji w jego kraju.

Jak jest w prowincji, w której są Polacy:  http://zafganistanu.pl/?p=776


Autorstwa WPolak i JPolak



Coś nowego

Polska, Polacy
  
  Trakt od krakowskiego Urzędu Pracy, to nie pociąg tylko tramwaj tu jeździ


  
Uff.. wreszcie doszedłem, za rogiem czai się przystanek


  
   Robi się pikantnie..


  
   Pierwszy reklam z transseksualistą w Polsce


  
   Jesienne klimata


  
   Uuups..


  
   Wieża Maga



      

Czy gry przez internet uzależniaja?

Edukacja :D

- Cześć stary – siemka –Co tam słychać? – Przyszedłeś tu i nie ma Internetu, cały dzień używałem komputera i był! Dobrze się bawisz? No jasna cholera miałem już 70 level i niezły sprzęt a teraz Agatka, Ferweks i Gonzo wyprzedzą mnie. No 5 minut bez Internetu to twój rekord Wojtas hehe.(minęło20 minut)

- No stary spokojnie to pewnie jakaś awaria i góra nie będzie neta 1-2h -Jak mam być spokojny jak dzwoniłem już dwa razy i babami powiedziała najpierw, że sprawdzają a za drugim razem, że do wieczora nie będzie no OMG, lol. Stary czaisz to Agatka będzie miał już dynasty knifa a Ferweks z Gonzo po 40 pvp pointów – ja cie pierdzie**. No będziesz strasznie do tyłu(muhehe)

Przemek ile tu już dziś siedzisz? –Ja wiem od rana chyba –To pewnie dawno nie byłeś w łazience?–No nie w sumie pójdę teraz, bo jest okazja a nie mogę już wytrzymać.( No comment)

(minęło 5minut)

 

- Nie ma już przypadkiem neta? – Nie ma –A co robisz? A piszę sobie artykuł na bloga, wrzucę go wieczorem jak wrócę do domu, zgram na pendriva jak skończę. –Ale nie długo ci to zajmie bo wiesz ja muszę usiąść – Coś około góra 30 minut – Aha to spoko. – A ty jadłeś już coś? – Ta Jadłem rano kromkę z dżemem. To zjedz coś teraz – może nawet całe2 nowe kromki (hehe). No masz rację zrobię sobie coś, albo zamówię piccę zostało mi jeszcze trochę kasy od starszego. W sumie to dobry pomysł bo zostanie coś jeszcze na noc. Nom(heh) – A jak tam w szkole, co tam słychać? – Anie wiem mam zwolnienie lekarskie cały tydzień – jak widać jestem obłożnie chory lol. –hehe – W sumie to się streszczaj z tym pisaniem – widzisz moje palce? –Nom widzę co z nimi? –No formę tracą musze odpalić jakieś single player żeby poćwiczyć i sprawność trzymać. –A jak śpisz to ci ,,skill” nie spada?(zręczność) –Nie no ziom to dobre pytanie ale w mej nieskończonej mądrości ci na nie odpowiem – to masz balans. Jaki balans?(hehe) No wiesz balans – wiesz człowiek musi odpoczywać i jak śpisz to, to się wtedy dokonuje i dzięki temu nie jesteś zmęczony grając. –Yhm , a kiedy gadałeś ostatnio ze starymi? –A spoko o nich się nie martw, stara ze starym wracają po 19-20 to mam spokój cały dzień. A jak są to tam na odczepnego gadka szmatka : co słychać?, jak tam w szkole? Takie tam sam wiesz. Oczywiście w niedziele mam ich w domu ale każdy odpoczywa – obiadek,telewizorek, spanko – czyli Lite – tak, jak mały złoty ptaszek ze wszelkimi wygódkami tak litowo jest. – A u Kaśki co słychać? – A skąd mam to wiedzieć stary? –A kogo mam pytać przecież to twoja dupa nie moja. – Hehe moja to ona była jak mi grzecznie pomagała w rozwoju skili miłosnych. Ahm no tak kobita nie zając nie ucieknie. No widzisz szybko się uczysz – ona mi w zeszłym miesiącu powiedziała że nie mam dla niej czasu, że jestem jakimś nerdem i psycholem, i się już nie odzywała – rozumiesz to ja nerd haha. Przecież nerdzi to mają pełne bańki programistycznych komputerowych bzdur i chlapią że tam Linux to król systemów operacyjnych a myszkę do kompa to wymyślili po nic hehe – No tak poco komu myszka jak można używać klawiatury do wszystkiego hehe Dodam jeszcze że nerdzi to noliferzy a ja jak widać jestem zajebisty ziom. Jasne (hehehe). O dzwonek do drzwi – trzymaj kasę idź weź piccę w końcu jesteś tu w gości i poddałeś tego pomysła ,coś się z tobą nią podzielę. Ok. idę ( drzwi) pan zamawiał podwójny ser, salami,ananas, kurczakTak, tak35zł – Dzięki- Dowidzenia. Przymuś picca jest- No zacznij be zemnie. –Ok. ok.

(minęło10min)  

 

Przemek słuchaj ja będę leciał – zrób przerwę zgram co pisałem – Przemek!? – Tak, Tak już (3 minuty zawieszenia) – Oka masz tylko mi tam wiesz nic nie ruszaj (zgrałem 30sek)No to na razie – nom cześć Artur czym się.


Błędy w rozmowie zostały celowo popełnione by nadać klimat naszym dzisiejszym twardym nastoletnim graczom.

 

Dziś gry multiplayer (gry online) są niesamowicie popularne i wciągające. Jeżeli znajdujesz się w podobnym stanie do opisanego, zawiesiłeś się w rzeczywistości i otaczającym świecie jest źle, i to bardzo źle. Za parę lat tego typu uzależnienia będą na porządku dziennym i w równej skali niebezpieczne jak alkohol czy narkotyki. Już dziś w Rosji były przypadki gdzie doszło do zabójstw graczy z przeciwnych drużyn a w Chinach ktoś zagrał się na śmierć. Oczywiście,że nie każdy, kto będzie miał styczność z takimi grami skończy w ten sposób,hehe ( co za wymysły tu wysuwasz człowieku), ale trzeba uważać – po prostu wszystko to musi być z umiarem. My Polacy, może żyjemy w dziwnym kraju, ale jak coś robimy to robimy to najlepiej i chcemy być w tym najlepsi. Tu nie tylko przykłady wygranych turniejów gier, ale i jedni z najlepszych programistów świata, konstruktorów czy też prozaicznie sportowców( nie mowie o piłce nożnej tam nikt nie ma charyzmy).  Gry to nierealny świat, gry to nie prawda i nie rzeczywistość oddająca nam to, co nas otacza. Koleś z opowiadania z początku wydaje się być otumaniony i słabo reagujący na rzeczywistość, im więcej ktoś na niego oddziałuje tym więcej zaczyna kontaktować i reagować w całości rozmowy. W jego wypadku jest już bardzo źle – słabe reakcje na rzeczywistość, brak potrzeb fizjologicznych ( to jest żałosne, straszne, śmieszne), po drugie nikt nie mówi mu twardo, że tak nie powinno się robić, żeby przestał, bo tego nie kontroluje. Dzisiejszy świat jest taki, że minimalizujemy kontakty z innymi do takich, które są potrzebne, mało,kto myśli o drugim, mało, kto kimś się przejmuje. Ale jeśli chcemy móc zachować jakąś przyjaźń, jakiś kontakt z kimś musimy go pielęgnować i robić to nie wirtualnie.

Wrażenia po meczu Polska – Rumunia 0:1

Sport

Może i murawa nie była tak jak trzeba, może i kibice nie dopisali  - bo stadion w remoncie, może i listopad to miesiąc nie do gry ale…

Rumuni grali w tych samych warunkach, na tej samej murawie,na tych samych zasadach, i to Rumuni strzelili bramkę. Ta myśl nasuwa się pierwsza, a dla naszych piłkarzy jak to zawsze, zawsze jest jakieś ,,ale”. Komentują w wywiadach po meczu jak to nie było i się tłumaczą, ale po co żeby jeszcze gorzej na tym wyjść w artykułach które ktoś napisze?

 Kolejną rzeczą która się nasuwa jest: skoro stadion był w tak fatalnym stanie dlaczego właśnie na stadionie Legii odbył się mecz? Działacze PZPN nie organizują międzynarodowych imprez? – wydaje mi się że to oni wybierają stadion, to oni decydują kiedy jak i gdzie. Trener może zasugerować przeciwnika, ale nie powinien martwić się o stan boiska, nie wierzę to kolejne żałosne przygotowanie międzynarodowej imprezy. Wcześniejsze spotkanie jeszcze za Leo to murawa w śniegu i totalnym chaosie, gdzie oglądając mecz w TV trzeba było się dobrze wpatrzyć żeby coś zobaczyć. Wszystko to wygląda jak Polska z przed X lat chociaż wtedy pewnie ktoś odśnieżał stadion w czasie przerwy, a tu widać naszego związku piłki nożnej nie stać na łopaty do śniegu czy też coś na miarę dwudziestego pierwszego wieku czyli pługi. Coś jest nie tak w tej Polsce 40 milionowy kraj dający pewnej grupie ludzi pieniądze na polską piłkę, która nie potrafi nawet przygotować stadionu. Gdzie ma być widać jakieś działania tam ich nie widać a trenera to wybrali za pewne dla uspokojenia kibiców i akcji  koniecpzpn – mam nadziej że jeszcze się ona nie skończyła.